Kłótnie, które niczego nie rozwiązują

Ta sama kłótnia wraca co kilka tygodni, tylko w innym przebraniu? O tym, co dzieje się w parze podczas sporu i jak rozmawiać, żeby się usłyszeć.

Monika Zielińska siedzi przy oknie kawiarni

Wiele par, z którymi pracuję, mówi coś podobnego: „Kłócimy się ciągle o to samo”. Raz chodzi o naczynia, raz o teściów, raz o to, kto ostatnio odbierał dzieci. Temat się zmienia, ale przebieg jest znajomy: rośnie napięcie, padają te same zdania, ktoś trzaska drzwiami, a potem przez dwa dni panuje ciche zawieszenie broni. Nic się nie wyjaśnia, za to obie strony czują się coraz bardziej samotne.

Konflikt w związku nie jest niczym złym. Dwie osoby mają różne potrzeby, przyzwyczajenia i pomysły na życie, więc różnice zdań są nieuniknione. Liczy się nie to, czy się kłócicie, ale jak to robicie i co zostaje po kłótni.

Spór o naczynia rzadko dotyczy naczyń

W terapii par przyglądamy się temu, co kryje się pod powierzchnią. Za zdaniem „znowu nie wyniosłeś śmieci” może stać myśl „nie liczysz się ze mną” i poczucie osamotnienia. Za milczeniem drugiej strony – myśl „cokolwiek zrobię, i tak będzie źle” i chęć ucieczki przed krytyką. Każda ze stron reaguje na to, co sobie dopowiada, a nie tylko na to, co faktycznie usłyszała.

Tak powstaje błędne koło: im mocniej jedna osoba naciska, tym bardziej druga się wycofuje, a im bardziej druga się wycofuje, tym mocniej naciska pierwsza. Obie mają dobre powody, ale razem podtrzymują wzorzec, którego żadna z nich nie chce.

Jak rozmawiać, żeby się usłyszeć

  • mów o sobie, a nie o partnerze: „brakuje mi Ciebie, kiedy wieczorami każde z nas siedzi w telefonie” zamiast „ciągle tylko siedzisz w telefonie”
  • trzymaj się jednej sprawy – dokładanie dawnych pretensji sprawia, że rozmowa traci kierunek
  • zanim odpowiesz, powtórz własnymi słowami, co usłyszałeś lub usłyszałaś, i zapytaj, czy dobrze rozumiesz
  • zamiast „zawsze” i „nigdy” opisuj konkretną sytuację
  • kończ rozmowę małą, konkretną umową, którą da się sprawdzić za tydzień

Przerwa to nie ucieczka

Kiedy emocje rosną zbyt mocno, rozmowa przestaje służyć porozumieniu. Serce bije szybciej, myśli się zawężają i trudno usłyszeć cokolwiek poza atakiem. W takiej chwili warto zrobić przerwę – ale umówioną. Wystarczy jedno zdanie: „Za bardzo się teraz denerwuję, żeby dobrze rozmawiać. Wróćmy do tego za pół godziny”. Ważne, żeby naprawdę do tematu wrócić. Przerwa daje czas na ochłonięcie, a powrót pokazuje, że sprawa jest ważna dla obojga.

Terapia par

Czasem wzorzec jest tak utrwalony, że trudno go przerwać samodzielnie, nawet przy najlepszych chęciach. W terapii par tworzymy przestrzeń, w której obie osoby mogą powiedzieć, co jest dla nich ważne, i zostać wysłuchane. Uczymy się rozpoznawać momenty, w których rozmowa zaczyna się psuć, i ćwiczymy sposoby, by ją zatrzymać. Nie szukam winnych – przyglądam się temu, co dzieje się między Wami.

Jeśli chcecie przyjrzeć się swoim kłótniom razem, umówcie się na bezpłatną, 30-minutową konsultację. Opowiecie, co się dzieje, a ja wyjaśnię, jak może wyglądać nasza wspólna praca.

Umów spotkanie