Gdy praca zabiera za dużo
Zmęczenie, które nie mija po weekendzie, i dystans do pracy, która kiedyś cieszyła. O tym, jak rozpoznać sygnały przeciążenia i od czego zacząć.

Wiele osób, które przychodzą do mnie z trudnościami zawodowymi, zaczyna od podobnego zdania: „Kiedyś lubiłam swoją pracę, a teraz w niedzielę wieczorem ściska mnie w żołądku”. Stres w pracy jest czymś zwyczajnym i w rozsądnej dawce potrafi nawet mobilizować. Kłopot zaczyna się wtedy, gdy napięcie nie ma kiedy opaść, a odpoczynek przestaje przynosić ulgę.
Sygnały, które warto zauważyć
Przeciążenie rzadko pojawia się nagle. Zwykle narasta tygodniami i łatwo je zbagatelizować, bo „wszyscy tak mają”. Warto się zatrzymać, jeśli zauważasz u siebie na przykład:
- zmęczenie, które nie mija mimo weekendu czy urlopu
- dystans, zniechęcenie albo cynizm wobec pracy i ludzi, z którymi pracujesz
- poczucie, że cokolwiek zrobisz, i tak będzie za mało
- trudność z wyłączeniem się po pracy – myśli o zadaniach wracają wieczorem i w nocy
- rezygnowanie z rzeczy, które dawały Ci energię, bo „nie ma na nie czasu”
Te sygnały nie są diagnozą ani same w sobie powodem do niepokoju. Są informacją, że obecny sposób funkcjonowania kosztuje Cię więcej, niż jesteś w stanie odzyskać.
Co dzieje się w głowie
W terapii poznawczo-behawioralnej przyglądamy się nie tylko obciążeniu, ale też przekonaniom, które je podtrzymują. Często są to myśli w rodzaju „muszę odpisywać od razu”, „jeśli odmówię, zawiodę zespół” albo „odpocznę, kiedy wszystko skończę”. Brzmią rozsądnie i odpowiedzialnie, a jednak sprawiają, że granica między pracą a resztą życia stopniowo się zaciera.
Kiedy uda się takie myśli zauważyć i nazwać, można je sprawdzić: co naprawdę się stanie, jeśli odpowiem na tę wiadomość jutro rano? Czy rzeczywiście wszystko zależy ode mnie? Takie pytania nie zdejmują odpowiedzialności, ale pomagają spojrzeć na nią realistycznie.
Od czego zacząć
Zmiana nie musi zaczynać się od wielkich decyzji. Często pomagają małe kroki, które przywracają poczucie wpływu:
- wyznacz stałą godzinę, o której kończysz pracę, i jeden sygnał na jej zakończenie – spacer, zmianę ubrania, laptop schowany do szuflady
- zaplanuj w tygodniu dwie krótkie aktywności tylko dla siebie i traktuj je jak spotkania, których się nie odwołuje
- przez kilka dni zapisuj, co najbardziej Cię męczy, a co daje choć odrobinę satysfakcji – to dobry materiał do rozmowy z przełożonym albo z terapeutą
- zauważ jedną sytuację, w której mówisz „tak”, choć chcesz powiedzieć „nie”, i zastanów się, jak mogłaby brzmieć uprzejma odmowa
Wykształcenie z zakresu biznesu i zarządzania pomaga mi rozumieć realia pracy w organizacjach: presję wyników, ciągłe zmiany i oczekiwania z wielu stron. W terapii szukamy rozwiązań, które da się wprowadzić w Twoim prawdziwym kalendarzu, a nie w idealnym świecie.
Kiedy poprosić o wsparcie
Jeśli zmęczenie trwa od dawna i wpływa na sen, zdrowie albo relacje z bliskimi, warto porozmawiać o tym ze specjalistą. Przy dolegliwościach fizycznych dobrze jest też zajrzeć do lekarza. Nie trzeba czekać, aż będzie „naprawdę źle”.
Jeśli rozpoznajesz u siebie te sygnały, umów się na bezpłatną, 30-minutową konsultację. Porozmawiamy o tym, co się dzieje, i zastanowimy się razem, jaka forma pomocy będzie dla Ciebie najlepsza.